sobota, 18 października 2025

DAMY RADĘ

                                



Kochana, podaj rękę, trzymam cię mocno

siłą będą nasze  wspólne marzenia

Choć na drogach od złych przygód tłoczno

Damy radę, dobrego spełnienia


Jestem silny, bo miłość dodana

Jest ogniskiem i ciepłem serc, duszy

Damy radę na tej drodze , kochana

Nic nie złamie jej, nie zniszczy, nie skruszy


Daj  rękę, nasze palce są mocne, jak liny

I już razem przez życie pójdziemy

Damy radę z tej jednej przyczyny

Że miłości tej oboje pragniemy



MÓW PRAWDĘ

                                     



Mów prawdę, proszę, a ja ci pomogę

Wyczuję w dotyku, spojrzeniach twych lodu

I nie zatrzymam, spokojnie idż w drogę

Już miłość moja nie rozgrzeje chłodu

Nie lituj się nad tym, czy będę cierpiała

Wszak jedno więcej, jakie ma znaczenie

Po ranie pewnie będzie blizna trwała

Nie jeden raz w górę toczyłam kamienie

Więc tyle od siebie i żądam i proszę

Mów prawdę, już nie kłam, ja wszystko zrozumiem

Życie potrafi hojne sypnąć groszem

I zabrać wszystko w jednej chwili umie

Jak pies wyliżę wszystkie rany swoje

i wiernopoddańczo znów zaufać sobie

Już o mnie sę nie martw, niech zostanie moje

Na drogę co najlepsze teraz życzę tobie



NIEUNIKNIONE

                                   



Gdy lata minęły, a ciebie wciąż nie ma

Czas mnie uraczył nieuniknionym

Przyjęłam spokojnie, bo wiem, że tak trzeba

Być pogodzonym


A jeśli gdzieś jesteś, choć sama tu żyję

Samotność nie puka do drzwi mego losu

Wciąż kochać potrafię i z tym się nie kryję

dopuszczam do głosu


Codzienne życie ubarwiam wspomnieniem

Perły, brylanty są wciąż moją mową

Jedno jest tylko ukryte pragnienie

Być zawsze z tobą

CZAROWNY WALC

                                        


Czarowny walca wir porwał mnie, odurzył

Niczym płatki śniegu zakręcił, zamącił

W zamieci, co potrafi szaleńczo zakurzyć

W zimowy wieczór w twe ramiona wtrącił


Porwani zostaliśmy bez opamiętania

Z Wisły szumem i  dżwiękiem hejnału z Kościoła

Cygana na skrzypcach na Floriańskiej grania

 I Zygmunta Dzwonu, gdy z Wawelu wołał

  

Tak nas Sukiennice szczęśliwych zastały

Latarnie z Rynku nisko się skłoniły

Szare gołębie, co dawno już spały

W murach krakowskich kamienic się skryły