Mów prawdę, proszę, a ja ci pomogę
Wyczuję w dotyku, spojrzeniach twych lodu
I nie zatrzymam, spokojnie idż w drogę
Już miłość moja nie rozgrzeje chłodu
Nie lituj się nad tym, czy będę cierpiała
Wszak jedno więcej, jakie ma znaczenie
Po ranie pewnie będzie blizna trwała
Nie jeden raz w górę toczyłam kamienie
Więc tyle od siebie i żądam i proszę
Mów prawdę, już nie kłam, ja wszystko zrozumiem
Życie potrafi hojne sypnąć groszem
I zabrać wszystko w jednej chwili umie
Jak pies wyliżę wszystkie rany swoje
i wiernopoddańczo znów zaufać sobie
Już o mnie sę nie martw, niech zostanie moje
Na drogę co najlepsze teraz życzę tobie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz