Czarowny walca wir porwał mnie, odurzył
Niczym płatki śniegu zakręcił, zamącił
W zamieci, co potrafi szaleńczo zakurzyć
W zimowy wieczór w twe ramiona wtrącił
Porwani zostaliśmy bez opamiętania
Z Wisły szumem i dżwiękiem hejnału z Kościoła
Cygana na skrzypcach na Floriańskiej grania
I Zygmunta Dzwonu, gdy z Wawelu wołał
Tak nas Sukiennice szczęśliwych zastały
Latarnie z Rynku nisko się skłoniły
Szare gołębie, co dawno już spały
W murach krakowskich kamienic się skryły
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz