niedziela, 8 marca 2026

NA ZAWSZE / O ROTMISTRZU PILECKIM

 Twoje imię podawane z szacunkiem i dumą

Dziś stało się przysięgą i werblem sumienia

W sercu mocno napiętą i drgającą struną

I wiecznym płomieniem nie do ugaszenia


Za drutami Auschwitz Birkenau niebo było obce

Wszedłeś dobrowolnie w otchłań tego piekła

Gdzie człowiek był numerem, a barak grobowcem

Tylko śmierć i cierpienie  się  go nie wyrzekła


W raportach skrytych, co zły los odmieni

Zapisałeś prawdę , niczym krzyk śmiertelny

By świat się dowiedział, nim umrze sumienie

Woła do was żołnierz, syn tej krwawej ziemi


Za drutem kolczastym, gdzie szept stał się bronią

A nadzieja tajnym wśród cierpień ukryciem

Potrafiłeś unieść swą żołnierską dłonią

Ciężar  większy od strachu  o swe własne życie


Jak prosta powinność, chleb łamany w domu

Z wiary, że Polska to więcej niż mapa

Nie pytałeś , czy wrócisz, ryzykiem świadomy

gdy pistolet do głowy przyłoży esesmańska łapa


Uciekłeś stamtąd , nie od odpowiedzialności

Walczyłeś dalej, gdy wojna zamieniła maski

Człowiek ,  stworzony do życia na wolności

Życie to ból i krew, miłość, cienie i blaski


Lecz wolność nadeszła w obcym mundurze

Ciężka, jak założone świtem  żelazne kajdany

Stałeś cicho i  prosto w żołnierskiej strukturze

Twardo do końca przyjąłeś zadawane   rany


W  chłodnej celi czekałeś świadomie wyroku

Śmierć to  nie granica, którą honor  przekroczy

Po żołniersku, mocno dotrzymałeś jej  kroku

Tylko  bez łez, zostały zmęczone pod powieką oczy



Padł strzał w piwnicy , cisza na wieczność opada

Błysk światełka ostatni w świadomości miałeś

 Dla ciebie, żołnierza śmierć lepsza niż zdrada

Wierności swej Ojczyżnie  pięknie dochowałeś





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz