wtorek, 9 grudnia 2025

KOKOSZKI

 Była sobie raz kokoszka

taka dziwna, bo matrioszka

była  duża, lecz w niej  mała

jedna w drugiej się chowała

i zmieniała , tak jak chciała

Raz się wszystkim pokazała

tak malutka, że piszczała 

niby z zimna, ogrzać chciała

takie dziecię, co to plecie

mało wie o bożym świecie

jeszcze pisklę w żółtych piórkach.

 Dla tej większej, pewnie córka.

Starsza z chowu jest lepszego 

dokarmiana, więc wolnego

Piórka kolorowe stroszy

w swoim gniazdku się panoszy

Jeszcze trzecia, jest uparta

znosi jaja raz na kwartał

ale za to jakie wielkie

że pojęcie ginie wszelkie

Aż dwa żółtka w jaju pływa

choć to nie jest żadna ryba

Potem czwarta jest dożarta

cała prawda w tym zawarta

zamiast siedzieć cicho ,woli

 obgadywać aż do woli 

Pozostałe dwie matrioszki

to dorosłe też kumoszki

na bogato wystrojone

siedzą dumnie nastroszone

i malują  wciąż pazurki

bo to wyjątkowe kurki

Lecz gdy trzeba, tak są zgrane

jedna w drugiej pochowane


Wielorakość, jednorodność

dumnie zachowują godność

ukrywają cech tak wiele

 w jednym matrioszkowym ciele

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz