Gdzie niebo z horyzontem ginie
i w jedną kreskę się jednoczy
w rozgrzanych piaskach na pustyni
dostojnie karawana kroczy
Wielbłądy niczym białe żagle
płyną i żadna fala ich nie targa
kołyszą się dostojnie , zgrabnie
niosą podróżnych na swych garbach
Choć słońce pali bezlitośnie
dążą do celu, nic nie zraża
bo wciąż nadzieja w sercu rośnie
że na ich drodze jest oaza
Oto przed nimi już nagroda
na tej piaszczystej bez dna pustyni
są palmy, żródło życia, woda
i ta nadzieja, co nie ginie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz